Tempo życia w dzisiejszych czasach skutecznie ogranicza nasze możliwości czasowe, co relatywnie wpływa na spożywane przez nas pożywienie. Wielokrotne jedzenie „na mieście”, częste korzystanie z restauracji typu „fast-food” wprowadza chaos do naszego organizmu, któremu z powodu pożywienia wysoko przetworzonego, a ponadto ubogiemu w ważne dla zdrowia witaminy i minerały zaczyna zwyczajnie brakować sił.

Nie zrozumcie mnie źle – jestem zwolennikiem racjonalnego odżywiania, co oznacza, że przedkładam pełnowartościowy pokarm nad suplementy czy formuły witaminowo mineralne. W przypadku sporych niedoborów, ich spożycie wydaje się niemal konieczne. Wrzućmy na tapetę magnez i jego zastosowanie na diecie redukcyjnej. Podstawowe objawy niedoboru to skurcze mięśni, drgania powiek oraz problemy ze snem, zaś podstawowym produktem, który magnezu zawiera najwięcej to – kakao, podstawowy składnik czekolady, której na redukcji z uwagi na udział cukrów prostych winniśmy unikać.

Co więcej, w przypadku osób bardzo aktywnie fizycznych, zapotrzebowanie na witaminy i minerały poniekąd wzrasta, gdyż wyżyłowana przemiana materii wraz z pożywieniem dostarcza powyższe do komórek w naszym ciele, gdzie momentalnie są wykorzystywane. W takim przypadku bardzo korzystnie jest zażywać formy „syntetyczne”.

Chciałbym zwrócić uwagę na bardzo ważną kwestię – ilość oraz jakość zażywanych produktów. Powinniśmy przyjmować, to co NAPRAWDĘ jest nam potrzebne. Ponadto, powinno się ogromną uwagę przykładać do jakości zażywanych suplementów, a przede wszystkim udziału głównego składnika w suplemencie, porównując to do naszego dziennego zapotrzebowania.