Bardzo często można spotkać się z ludźmi na których perfumy oddziałują bardzo drażniąco, wywołując ból i zawroty głowy. Nic dziwnego, skoro praktycznie wszystkie drogeryjne propozycje zawierają masę toksyn szkodzących naszemu zdrowiu. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego dopuszcza się do sprzedaży coś, co może nieść ze sobą takie ryzyko? A no dlatego, że producentów obejmuje prawo autorskie zapachu, dlatego nie są w obowiązku podawać całego składu znajdującego się we flakoniku.

Dlaczego perfumy szkodzą?

Tak się składa, że niemal każdy kosmetyk stojący na drogeryjnych półkach to mieszanka aktywnych składników, czyli aromatów, parabenów czy też innych szkodliwych barwników. Nawet modne ostatnio linie eko powstają na bazie podejrzanych substancji, a jedyną rzeczą jaka może je łączyć z eko jest cena, która staje się znacznie wygórowana w tych przypadkach.

Niestety, aktywne składniki mogą wyrządzić wiele szkodliwych rzeczy w naszym organizmie, takich jak:

– rozregulowanie gospodarki hormonalnej,

– zakłócenie odpowiedniej pracy tarczycy,

– nudności i wymioty,

– zawroty i bóle głowy,

– duszności,

– wysypki skórne,

– długotrwałe użycie ma działanie rakotwórcze,

– bezpłodność (u mężczyzn).

Niestety, nawet najlepsze marki bazują na podobnych składach perfum co tzw. „no name” dlatego niebezpieczeństwo czai się wszędzie. Warto zachować środki bezpieczeństwa szczególnie przez kobiety w ciąży oraz osoby narażone na choroby skórne.